ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI 2012

Nasze Stowarzyszenie od początku swojej działalności tj. od 2007 roku w sposób szczególny upodobało sobie święto niepodległości.

Według nas bowiem, wartości patriotyczne są tymi najważniejszymi  nie tylko dla nas Polaków, ale dla każdego narodu.

Niektórzy mówią, że nie warto rozpamiętywać historii.

Po co nam te chwile zadumy przy okazji święta niepodległości, po co wspominać bohaterów, czy warto wracać do przeszłości?

My uważamy, że warto i że trzeba.

Na wszystko jest czas i miejsce.

Na zabawę, zawody sportowe lub inne formy aktywności.

Uważamy jednak, że trzeba chociaż ten jeden dzień w roku poświęcić właśnie na chwilę zadumy, zatrzymanie się w tym codziennym biegu, spojrzenie za siebie, w historię, w przeszłość.

Człowiek podobno najlepiej uczy się na własnych błędach.

Czy można więc dokonywać właściwych wyborów w przyszłości  bez zadumy nad wydarzeniami minionymi?

Tym bardziej, że skutki wielu z tych historycznych wydarzeń odczuwamy do dziś.

Nasza historia nie zawsze była smutna.

Dwudziestolecie międzywojenne to wspaniały okres w naszych dziejach.

Po wielu latach niewoli, wciągu 20 zaledwie lat, młode Państwo Polskie szybko stawało na nogi.

Stawało się silne.

Było silne bo rządzone było silną ręką.

A ręką tą kierował patriotyzm.

Postawy patriotyczne były bardzo silne w tamtych czasach.

Rumieńce młodych dziewcząt rozkwitały wtedy na widok chłopców w mundurach, młodych, silnych, męskich.

Młode Państwo potrzebowało takich ludzi.

Polacy wiedzieli, że  aby obronić niepodległość muszą być mądrzy i silni.

Uczyli się więc pilnie,zdobywając nową wiedzę i pielęgnowali tradycje narodowe.

Nie pozwalali na ośmieszanie tych wartości.

Wiedzieli bowiem że to wrogowi zależało najbardziej na ośmieszeniu patriotyzmu, ośmieszeniu poczucia jedności i własnej wartości.

Naród silnie patriotyczny jest bowiem trudny do podbicia i zapędzenia w niewolę.

Przekonali się o tym właśnie bolszewicy w 1920 roku.

Wtedy jeszcze nie wiedzieli jaką przewagę w podboju innego narodu daje rozbicie spójności, ośmieszenie postaw patriotycznych, upadek moralny, podkopanie podstaw wiary.

I dlatego ponieśli klęskę.

  

Po klęsce 1920 roku bolszewicy wyciągnęli wnioski.

Dowiedzieli się, że podbicie silnego narodu ma wysoką cenę.

Polacy z kolei nie odrobili dobrze swojej lekcji historii.

Nie wyciągnęli wniosków z liberum veto, szlacheckiej prywaty, korupcji, wewnętrznych sporów.

Zapomnieli, co doprowadziło do upadku Rzeczypospolitej.

Poczuli się zbyt silni, zbyt pewni.

Zbyt dużą ufność zaczęli pokładać w obcych mocarstwach.

Kolejna nie odrobiona lekcja historii to taka, że każde państwo dba w pierwszej kolejności o swój interes.

Każda unia może się rozpaść,każdą umowę można złamać.

Polacy poczuli się silni nie własną siłą lecz siłą państw sojuszniczych, które jak się okazało, nie widziały sensu wysyłania na wojnę w Polsce własnych wojsk w 1939 roku.

Interes taki miał natomiast Związek Sowiecki.

Bolszewicy dobrze odrobili swoją lekcję historii.

Wiedzieli, że na równych zasadach mogą się układać jedynie równorzędni partnerzy.

Po kolejnym, można powiedzieć czwartym już rozbiorze Polski, obydwaj okupanci również wiedzieli co robić.

Analizując historię doszli do wniosku, że pozostawienie przy życiu elit podbitego narodu wcześniej czy później może doprowadzić do wyzwolenia.

Jedni i drudzy rozpoczęli mordowanie mundurowych, inteligentów i każdego, kto zdolny byłby zorganizować opór.

Rozpoczęła się eksterminacja Polskich elit.

Wtedy się to jeszcze nie udało.

Powstało Państwo Podziemne, które znów, oprócz zbrojnego oporu, pielęgnowało wartości patriotyczne i prowadziło tajne nauczanie.

Edukacja młodego pokolenia była jednym z filarów Państwa Polskiego.

Dlatego, aby systematycznie likwidowane Polskie elity mogły się odradzać.

Ówczesny patriotyzm był bardzo trudny.

Walka partyzancka i podziemna nie była łatwa.

Nie była też bezpieczna.

Brak refleksji nad przeszłością spowodował jednak konieczność rzucenia na szale historii własnego życia.

Koniec wojny nie oznaczał niestety końca cierpień dla Polskich patriotów.

Dalej byli tropieni i mordowani.

Sowieci wiedzieli bowiem, że aby utrwalić władzę ludową muszą zlikwidować wszystkich, którzy  są w stanie się sprzeciwić i którzy mogliby stać się przywódcami, mogliby poprowadzić za sobą naród lub wzniecić w sercach nadzieję.

Postawy patriotyczne były wyśmiewane i niszczone.

Orzeł stracił koronę.

Okupant dbał o to, aby patriotyzm był nie modny, aby się nie odrodził.

Patrioci ginęli w lasach,więzieniach, lochach.

Patriotyzm w tamtych latach był trudny.

Trudny jest też dzisiaj.

Bo dzisiaj dalej patriotyzm jest niemodny.

Ale przecież dzisiaj nie trzeba kryć się po lasach, nie trzeba strzelać, nie trzeba ginąć.

Dzisiejszy patriotyzm jest przecież bardzo prosty.

Wystarczy uczciwie się uczyć.

Wystarczy swoją pracę traktować poważnie i starać się wykonywać ją jak najlepiej.

Wystarczy dbać o swoją rodzinę.

Dbać o swoją Wiarę.

Czasem wywiesić Polską flagę.

Traktować godnie symbole narodowe.

Przecież to takie proste.

Dlaczego dla wielu wydaje się to jednak trudniejsze niż bycie partyzantem podczas okupacji?

Dlaczego wielu ośmiesza bądź wstydzi się takich postaw, dziwiąc się jednocześnie dlaczego lekarz źle leczy,nauczyciel źle uczy, urzędnik nie pomaga, sprzedawca nie zawsze jest uczciwy?

Dlaczego młody absolwent z dyplomem w ręce nie jest w stanie znaleźć pracy?

Szukając odpowiedzi na te pytania warto spojrzeć na dzień dzisiejszy przez pryzmat historii.

Historia kryje bowiem wiele odpowiedzi.

 

Jest to zapis „Muzycznego spotkania z historią” zorganizowanego przez nasze Stowarzyszenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *