Suchedniowska Korporacja Samorządowa

im. Stanisława Staszica

Jak to u państwa Kubalów było

26 maja 2012 roku odbyła się prezentacja książki WOJNA I NIEPOKÓJ autorstwa Państwa Elżbiety i Mieczysława Kubalów i zakończyła się sukcesem. Suchedniowska Korporacja Samorządowa była współorganizatorem tego spotkania. Książka WOJNA I NIEPOKÓJ prezentuje trudne czasy dla Polski, Świętokrzyskiego i Suchedniowa widziane przez pryzmat osobistych wspomnień autorów z lat drugiej wojny światowej i czasów stalinowskich. Jest to jedna z nielicznych relacji z tamtych czasów opisująca Suchedniów. Poniżej przedstawiamy rozmowę z Państwem Kubalami, którą przeprowadzono z racji tego wydarzenia.

… I oto jesteśmy…

Przed nami dom, który może być wizytówką w Suchedniowie. Nie o gadżety nuworyszowe tu chodzi, ale zwyczajnie- o funkcjonalność, spokój, dostojeństwo i ciepło bijące z każdego kąta. A w majestacie tego domu dwoje ludzi niezwykłych, bo już osławionych przez swoje życiorysy, choć po prawdzie to zapewne więcej przyniosły owe życiorysy im problemów niż radości. Siedzimy przy stole i już jest miło, swojsko i przyjaźnie. Płowowłosa dostojna pani uśmiecha się przyjaźnie i z rozbrajającym uśmiechem pyta:

- Co wam opowiedzieć?

Ba, zdawałoby się odpowiedzieć krótko i rzeczowo-wszystko, ale od czego tu zacząć… I nagle słychać, że kobieta sama zaczyna mówić i w tym wszystkim jawi się nam obraz niepokorny…

- Jestem to winna moim rodzicom, przecież teraz są inne czasy. Warto opisywać swoje historie rodzinne. Dla przyszłych pokoleń, dla porządku, dla pamięci, dla siebie..- nie używa wielkich słów, mówi spokojnie, często się uśmiecha.

- Było ciężko, chyba zawsze było ciężko, ale najtrudniej nam się żyło po wojnie. Mojego ojca[1] wciąż prześladowało UB i właściwie ten ciąg wydarzeń wspominam jako nieustanną obawę o jego życie. Matka płakała, dużo się nie mówiło, ale ten ból…, że przecież wojny nie ma, że to swoi. - A jacy swoi!!!- dochodzi z oddali męski głos - to Polacy w służbie u Ruskich!! Ta,co zajmowała się naszym ojcem toż to przecież sama Wolińska[2]- kat, oprawca, stalinowski prokurator w mundurze polskiego podpułkownika. Kobieta, ale niewiele z kobiecością mająca wspólnego…- dodaje.

I już wiemy, że będzie to dwugłos, nie usłyszymy sprzecznych opinii, bo ta para ludzi wzajemnie się uzupełnia.
   
 Pani Elżbieta w czasie wojny       Wojenne zdjęcie pana Mieczysława

-Tak… - po chwili milczenia kontynuuje pani Elżbieta - mój ojciec został zwolniony z kilkumiesięcznego więzienia.. drugie aresztowanie.. w tak strasznym stanie, że lekarz... musiał być porządnym człowiekiem, powiedział do rodziny, że lepiej, żeby nie wiedzieli, jaka była przyczyna śmierci. Dziś wiem, że został otruty…

Chwila ciszy. Na szczęście Ola już ma nowy temat.

- Proszę opowiedzieć o swojej działalności w czasie wojny - intonuje nieśmiało.

- A co tu opowiadać. Wojnę spędziliśmy z rodziną w Kielcach. Tam mama prowadziła mały sklepik, ojciec wciąż nieobecny, w konspiracji, my-dzieci staraliśmy się zachować pozory normalnego życia, przecież te lata to okres mojego dojrzewania do dorosłości, zdobywania wiedzy, pierwszej miłości.

- A konspiracja? - nie wytrzymuje Ola, a na jej twarzy widać już wielkie rumieńce, pamięta przecież, że ma do czynienia z ludźmi z pokolenia Kolumbów.[3]

- Nie zapominaj, Elu, że w Kielcach się poznaliśmy - wtrąca pilnie dotąd słuchający mężczyzna.

- Pewnie, że pamiętam. Moje ciotki zrobiły naradę i postanowiono, że będę uczyć młodego chłopaka, który się ukrywa przed Niemcami, który chce uzupełnić braki w wykształceniu. Mnie się już wcześniej udało skończyć konspiracyjnie gimnazjum. Pamiętajcie jednak,że gimnazjum przed wojną to nie to samo, co dziś. To była szkoła średnia i nauka kończyła się maturą. A Mieczysława do tej pory uczę…- mrugnęła szelmowsko okiem.

- Kiedy poznałam dobrze środowisko, zaproponowano mi wstąpienie w szeregi Armii Krajowej i od razu zadanie- obserwacja wjeżdżających do Kielc transportów niemieckich, pilne ich liczenie i meldowanie regularnie do przełożonego.

- Czy znała pani "Ponurego”? – zapytał podekscytowany Mikołaj.

- Bezpośrednio, nie- u nas obowiązywał system trójkowy, wiadomo, konspiracja. Chodziło o bezpieczeństwo w razie „wsypy”. Dużo się jednak w zaufanych rodzinach mówiło o Piwniku, o Wykusie.

- Ja natomiast działałem w okolicach Samsonowa, działalność w zgrupowaniu AK zacząłem wcześniej od Eli - dodaje pan Mieczysław. – Dopiero po wojnie okazało się, że prawie każdy młody człowiek był zaangażowany w walce podziemnej. Oczywiście było dużo ugrupowań,ale podczas wojny nikt nikogo nie pytał o nic, bo raz względy bezpieczeństwa, a po drugie to była taka zwyczajność wtedy. Ojczyzna była w potrzebie i trzeba było działać. Wiele rzeczy się robiło, nie pytając o zapłatę, kosztem swojego zdrowia, czasu, a niejednokrotnie nawet życia.

- My to przekonanie mamy do dzisiejszego dnia - wtrąca nasza rozmówczyni - kiedy trzeba było pracować dla ojczyzny,to nikt nie pytał o zapłatę. Jako inżynierowie( architekt i drogowiec) po wojnie mieliśmy pełne ręce roboty. Tyle zniszczeń, tyle nowych zamiarów… Mój mąż z zawodzie przepracował49 lat, ja nieco mniej, bo po drodze trzeba było odchować nasze dzieci. Gdy jednak przyszedł czas przemian- po 1989 roku- znowu się zaangażowaliśmy w „Komitecie Obywatelskim” w Suchedniowie.

- Proszę nam powiedzieć, jak postrzegacie Państwo nasz współczesny Suchedniów?- pyta Ola.

Chwila ciszy, a po chwili pierwsza odpowiada p. Kubalowa:

- Mnie brakuje w naszym mieście zamysłu organizacyjnego. Mam wrażenie, że to wszystko,co powstało, jest przypadkowe chaotyczne, brak perspektywicznego myślenia nad przyszłością miasta i regionu.

- Ja natomiast muszę powiedzieć - replikuje p. Kubala - że ostatnimi czasy Suchedniów wypiękniał. Oczywiście, głównie za sprawą budownictwa jednorodzinnego, ale widać dbałość mieszkańców o swoje posesje. Jest dużo zieleni, a to dobrze służy rozwojowi turystyki. Suchedniów w tej mierze ma potencjał, tylko trzeba go umiejętnie wykorzystać, ale przede wszystkim widzieć w tym szansę rozwoju dla miasta.

- I nie bać się własnych inicjatyw - dodaje p. Elżbieta Kubalowa - a przede wszystkim nie udawać, mówić prawdę nawet wtedy, gdy jest ona niewygodna dla słuchacza. To nasz przepis na pogodę ducha, dobre zdrowie i kondycję i tego życzymy wszystkim suchedniowiakom i suchedniowiankom.

Ech, nawet nie wiadomo kiedy minęła nam godzina na miłej i przyjaznej pogawędce, a potem jeszcze jedna i czas było się pożegnać, choć wciąż mało było tej rozmowy i mało. Jestem przekonana, że z takimi samymi uczuciami wyszli od naszych rozmówców moi szkolni redaktorzy, z którymi miałam wielką przyjemność współpracować w mijającym roku szkolnym. Dziękuję Wam kochani za Wasz entuzjazm, szczerość i waszą młodość- do zobaczenia w życiu dorosłym – Lidia Pikulska

Prezentujemy kilka zdjęć
ela za czasow okupacji w kielcach 1943r   jadwiga i franciszek faix z corka
Ela za czasów okupacji w Kielcach 1943r.                                    Jadwiga i Franciszek Faix z córka
 


Państwo Kubalowie podczas prezentacji książki w dniu 26 maja 2012 r.
 Pani Elzbieta podczas prezentacji 

 


 

 

 

Uroczystość uświetnił występ chóru "Senior"



[1] pułkownik Franciszek Faix-Limanowski (1896-1953) – legionista, zawodowy żołnierz Wojska Polskiego, jeden z dowódców Armii Krajowej (m.in. w Krakowie), a wreszcie więzień Auschwitz (udana ucieczka), prześladowany po wojnie przez Urząd Bezpieczeństwa.

[2] Helena Wolińska aka Helena Brus (a faktycznie: Fajga Mindla Danielak), prokuratorka i zbrodniarka stalinowska. Oprawczyni w mundurze Ludowego Wojska Polskiego, prokuratorka Naczelnej Prokuratury Wojskowej w latach 40 i 50 ub. wieku, sprawczyni kaźni m.in. Augusta Emila Fieldorfa, szefa “Kedywu” Armii Krajowej. Zmarła w Anglii w wieku 88 lat.

[3] Pokolenie Kolumbów (również jako: pokolenie "czasu burz" i "apokalipsy spełnionej") – nazwa pokolenia młodych polskich poetów i literatów, urodzonych około roku 1920, dla których okres wchodzenia w dorosłość przypadł na lata II wojny światowej. To właśnie wojna była przeżyciem, które ukształtowało ich świadomość i tożsamość w największym stopniu. Pokolenie to wzięło aktywny udział w ruchu oporu przeciwko okupantowi niemieckiemu oraz w powstaniu warszawskim. Nazwa pochodzi od tytułu książki Romana Bratnego Kolumbowie. Rocznik 20.{jcomments off}

SKS na Facebooku

I Ty możesz pomóc

Wszystkich chętnych do współpracy i włączenia się w działalność na rzecz Miasta i Gminy Suchedniów zapraszamy do współpracy.

Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z nami.

Zainwestuj w nas

Wpłać dowolną kwotę na nasze konto:
Bank Spółdzielczy w Suchedniowie
42 8520 0007 2001 0001 0552 0002

Online:

Odwiedza nas 19 gości oraz 0 użytkowników.